Agent Putina na Węgrzech? Orban znalazł obce służby, ale nie z Rosji

Rząd Węgier oskarżył dziennikarza śledczego Szabolcsa Panyiego o współpracę z zagranicznymi służbami wywiadowczymi. Według rzecznika Zoltana Kovacsa, dziennikarz miał przekazać numer telefonu ministra spraw zagranicznych Pétera Szijjártó służbom innego państwa UE, co umożliwiło inwigilację szefa dyplomacji.

2026-03-23, 11:40

Agent Putina na Węgrzech? Orban znalazł obce służby, ale nie z Rosji
Premier Węgier Viktor Orban. Foto: JOHN THYS/AFP/East News

Węgry grzmią o spisku. Orban wszczyna śledztwo po ujawnieniu nagrania

Rzecznik rządu premiera Węgier Viktora Orban Zoltan Kovacs poinformował w mediach społecznościowych, że "nowe szczegóły z nagrania sugerują skoordynowaną operację wywiadowczą wymierzoną w ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto z udziałem podmiotów zagranicznych i ujawniającymi się w tej sprawie powiązaniami politycznymi".

"Nagranie wskazuje, że dziennikarz Szabolcs Panyi, ten sam człowiek, który niedawno zaczął rozpowszechniać fałszywe informacje o (rosyjskim - red.) bocie, udostępnił numer telefonu ministra Szijjarto zagranicznym służbom wywiadowczym" - dodał Kovacs. Jego zdaniem umożliwiło to zagranicznym służbom śledzenie połączeń szefa węgierskiej dyplomacji.

Orban zarządził śledztwo

Panyi nie ujawnił w cytowanym nagraniu, którego kraju służby otrzymały dane ministra spraw zagranicznych Węgier. Kovacs zarzucił też dziennikarzowi powiązania z obozem obecnej opozycji, szczególnie z kandydatką partii TISZA na nową minister spraw zagranicznych Anitą Orban.

- Szokujące jest to, że ten dziennikarz mający powiązania z zagranicznymi służbami znajduje się w ścisłym wewnętrznym kręgu partii TISZA. Miałby wpływ na decyzję resortu dyplomacji obecnej opozycji. To pokazuje, jak proukraińska dyplomacja proukraińskiego rządu Tiszy byłaby budowana - skomentował w zamieszczonym w sieci nagraniu Szijjarto.

Premier Orban, cytowany przez swojego rzecznika, zaznaczył, że "inwigilacja członka rządu to poważny atak na Węgry". Prokremlowscy dziennikarze napisali, że premier polecił wszcząć w tej sprawie śledztwo.

Relacje na żywo dla Ławrowa?

Amerykański dziennik "Washington Post" ujawnił w sobotę, że minister Szijjarto regularnie dzwonił do Rosji w przerwach między spotkaniami na forum Unii Europejskiej, aby przekazywać swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi relacje na żywo z prowadzonych rozmów. Sam Szijjarto oświadczył następnie, że doniesienia dziennika są "fake newsami".

Niezależny portal Meduza, powołując się na Politico zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie państwa Unii Europejskiej dość często wyłączały Węgry z wielu dyskusji, obawiając się, że treści rozmów mogą być przekazywane do Moskwy. Natomiast Radio Svoboda, powołując się na "Washington Post" poinformowało, że rosyjskie służby rozważały różne warianty prowokacji na Węgrzech, które miałyby wzmocnić pozycję Orbana przed wyborami parlamentarnymi 12 kwietnia.

Czytaj także:

Źródło: PAP/Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej